Sklep z koszulkami RETROAGE!!! Kupując koszulkę pomagasz opłacić serwer!
koszulki

The Legend of Zelda - A Link Between Worlds
Autor: ramzes64   
22 lutego 2016
A Link Between Worlds

The Legend of Zelda: A Link Between Worlds jest jedną z lepszych gier na Nintendo 3DS, a także pierwszym pełnoprawnym tytułem z przygodami Link'a stworzonym specjalnie na ten przenośny system Nintendo. Jaka jest więc ta przygoda i o co chodzi z tymi światami, pomiędzy którymi przemieszcza się Link? O tym przeczytacie w poniższej recenzji.


Recenzja



Seria The Legend of Zelda na konsoli przenośnej to dla mnie nowość. Wstyd się przyznać, ale ciągle odkładam dłuższe i fabularne tytuły na później, na rzecz prostszych gier niewymagających poświęcenia im jednorazowo większej ilości czasu. Jak się okazuje niepotrzebnie. Co prawda ograłem wcześniej The Legend of Zelda: Ocarina of Time 3D, ale to tytuł z konsoli stacjonarnej Nintendo 64, który już wcześniej znałem. Link Between Worlds to pozycja skrojona typowo na handhelda i dzięki temu grało mi się w nią przyjemnie, Dungeony są tak zaprojektowane abyśmy nie siedzieli w nich godzinami, rozgrywka jest dynamiczna, a system szybkiego przemieszczania się między lokacjami dodatkowo usprawnia przenośną rozgrywkę.

The Legend of Zelda: A Link Between Worlds jest bardzo powiązana z The Legend of Zelda: A Link to the Past z 1991 roku, gdyż nowe misje i zadania osadzono na tej samej mapie i w tym samym świecie. Głównym bohaterem jest oczywiście Link i w wielkim skrócie jak to zwykle bywa musi uratować księżniczkę Zeldę. Zarys fabularny i jego smaczki rozwijają się w trakcie rozgrywki, poznajemy też ten drugi świat – ogarnięte chaosem Lorule i drugą księżniczkę (...). Zdradzać szczegółów nie zamierzam, jak to w tytułach z serii The Legend of Zelda cała przyjemność rozgrywki płynie z dungeon'ów, pomysłów na wykorzystanie odpowiednich broni i przedmiotów oraz śledzenie rozwijającej się fabuły i levelowanie bohatera poprzez zbieranie serduszek. Głównym złym tym razem jest Yuga, który zamienia w malowane portrety ważne osobistości, a następnie je porywa. Sam również ma zdolności transformacji w malowidło na ścianie i ucieczkę lub atak z tej formy. Naszym celem jest uratowanie porwanych postaci, uratowanie świata/światów i pokonanie Yugi.

W tej przygodzie twórcy gry trochę inaczej podeszli do sprawy ekwipunku. Tym razem nie znajdujemy go w jaskiniach, a możemy kupić w sklepiku za walutę Rupees. Początkowo nie stać nas na wiele, więc możemy wykupić jeden rodzaj broni, ale z czasem gdy nasza sakiewka zrobi się cięższa będziemy mogli pozwolić sobie na wszystko co oferuje sklep. Zasada jest jednak taka, że po śmierci cała zawartość wraca do sprzedawcy i trzeba ją od nowa wykupić. Ja sam podczas prawie trzydziestogodzinnej rozgrywki zginąłem może dwa-trzy razy – także nie jest to problemem. Przedmioty, nawet jeśli wykupimy wszystkie gdzieś na początku przygody, to i tak nie są nam potrzebne w danej lokacji. W dungeonach znajduje się dużo Rupee. Czasami otwierając skrzynię spodziewałem się wartościowego skarbu, a tu jak zwykle waluta hyruliańska. W późniejszym etapie rozgrywki dopiero za pokonanie konkretnego bosa zdobywamy jakieś przydatne artefakty. Inne podejście do ekwipunku i umożliwienie graczowi zakup wszystkich narzędzi i broni już na początku przygody sprawiło, że otwierając skrzynię, w której były tylko drogocenne kryształy odczuwałem zawód ze zdobyczy.

Drugim głównym czynnikiem wpływającym na rozgrywkę jest pasek energii, który ogranicza częste używanie przedmiotów i musi się odnowić, jeśli całkowicie się wyczerpie. Ten sam wskaźnik odpowiada także za czas pozostania w trybie 2D – co jest nowością. Link może wejść w ścianę jako malowidło i w tej postaci ma kilka chwil, aby przedostać się w nieosiągalne normalnie miejsce. Gdy energii w pasku zabraknie, "Płaski namalowany Link" zostanie wyrzucony ze ściany i zmieni się w swoją normalną formę. Pasek oczywiście wraz z rozwojem wydarzeń zostaje wydłużony, co pozwala nam na więcej używania broni i pozostawania "w ścianie".

Gra jest dynamiczna, Link zwinnie porusza się po świecie, jest fajnie animowany, wymachuje mieczykiem i innym zdobytym orężem. Dynamika postaci od razu pozytywnie wpływa na odbiór rozgrywki, żwawiej, szybciej... jest tempo i jest akcja. Gra jest szybka, przez co nie nudzi, świat jest urozmaicony, dzięki czemu zaciekawia. Lokacje to typowe lasy, pustynie, tereny górskie oraz morskie. Takie są też dungeony odpowiednio w stylistyce terenu, w którym aktualnie się znajdujemy z zagadkami i puzzlami do nich przystosowanych.

A co chodzi z tymi dwoma światami? Drugim, do którego Link przenosi się z Hyrule jest Lorule – ciemniejsza, owładnięta chaosem i bardziej mroczna alternatywa świata. Lorule podzielone jest na mniejsze sektory, do których możemy wejść z odpowiedniego miejsca w Hyrule. Cała zabawa polega też na eksploracji i znalezieniu odpowiedniego wejścia, czasami trudno dostępnego, do którego trzeba się jakoś dostać. Często dostęp do celu jest przyblokowany jakimś głazem, płotkiem i w normalnym trybie Link nie może się przecisnąć, ale już "wchodząc na ścianę" możemy ruszyć dalej pokonując szczelinę.

Jak w każdej Zeldzie (grze), tak również i w tej znajdziemy przeróżne mini gierki/zadania – za których wygranie możemy zgarnąć coś przydatnego. Na rancho będziemy uciekać w ogrodzeniu przed nadlatującymi kurami, gdzieś w okolicach gór znajdziemy biegaczy, którzy nakażą nam w odpowiednim czasie przebiec na drugi koniec Hyrule. W Lorule znajdziemy nawet boisko baseball.. a takich atrakcji jest o wiele więcej.

The Legend of Zelda: A Link Between Worlds oferuje też coś dla zbieraczy - 100 zagubionych Maiamai, które trzeba odnaleźć i sprowadzić do ich matki. Maiamai to coś na wzór muszli z "żywą zawartością" (ślimaki?). Poprzyklejane są do ścian, zakopane w piachu, umieszczone pod wodą... na szczęście gdy jesteśmy w pobliżu piszczą dając nam do zrozumienia, że jesteśmy blisko. Później musimy je zlokalizować i wydobyć odpowiednim narzędziem lub użyć mocy transformacji w "malowanego Linka".

Oprawa graficzna prezentuje się zacnie, modele postaci wykonane są w trzech wymiarach i widzimy je z góry pod lekkim kątem. Jeśli Link przejdzie w 2D kamera ukazuje go wtedy na płasko, na ściankach jak w platformówkach 2D. Cały świat wykreowany jest jak na gry z serii przystało z masą detali, zdobień na budynkach i strojach, z ogromnym przywiązaniem do szczegółów. Jest nad czym się zachwycać i co podziwiać.

Sporym ułatwieniem jest mała wiedźma - Irene, która pomaga nam transportując Linka na zawołanie dzwoneczkiem. Jest to podobne rozwiązanie jak w Ocarina of Time – gdzie za pomocą instrumentu szybciej przenosiliśmy się do danej lokacji. W tym przypadku Irene wysyła swoją latającą miotłę, a my na dolnym ekranie wskazujemy miejsce docelowe na mapie. Miejsca transportu to także stany zapisu gry, które często znajdują się przed ważnymi lokacjami/lochami.

Skoro jest mała wiedźma, to i musi być wiedźma z prawdziwego zdarzenia. W swojej chatce sporządza mikstury, które wzmacniają wytrzymałość głównego bohatera i odnawiają straconą energię. Aby takie mikstury dostać, najlepiej zebrać odpowiednią ilość potrzebnych składników, które znajdują się w przygnębiającym świecie Lorule.

Tytuł jest stworzony z myślą o konsoli przenośnej z dwoma ekranami – dzięki czemu operowanie całym inwentarzem jest intuicyjne i łatwe do opanowania. Pod wybrane przyciski możemy dowolnie podkładać daną broń lub butelkę z miksturą. Na dolnym ekranie wyświetlana jest także mapka, na której można oznaczać różne interesujące nas punkty przypinkami – aby np. później wrócić w oznaczone miejsce. Górny ekran natomiast wyświetla obraz gry.

Efekt 3D: Niestety należę do osób niewidzących tego efektu na konsoli Nintendo 3DS, w związku z tym nie mogę wypowiedzieć się na ten temat. Jednak daje się zauważyć, że większość lokacji wykonana jest tak, aby potęgować uczucie głębi... szczególnie w dungeonach, które nierzadko rozbudowane są w pionie. Link na różnych platformach przemieszcza się na wyższe piętra, lub jest po prostu podrzucany.

Podsumowując śmiało mogę polecić ten tytuł, bo jak każda The Legend of Zelda i ta nie zawodzi. Pomysły na dungeony i świątynie są fajnie zrealizowane, cały świat, a nawet dwa również ciekawie zaprojektowano. Ogólny pomysł na dwa światy, przemieszczanie się między nimi oraz możliwość przechodzenia w 2D gdy Link na płasko przykleja się do ścian i odkrywa ukryte przejścia i miejscówki – to również ciekawa koncepcja. Zadowolony byłem też z walk z bosami, byli zróżnicowani i sprawienie im łomotu to była czysta przyjemność. Naprawdę podobała mi się ta przygoda Linka i szczerze polecam The Legend of Zelda: A Link Between Worlds.
* Z ciekawostek pozwolę sobie wspomnieć o tym, że gra ma dwie okładki. Zależnie od własnych upodobań i gustu wystarczy na drugą stronę przełożyć kartkę z grafiką.
**Tytuł ten można nabyć też w dużo niższej cenie kupując grę z serii Nintendo Select (kilka wybranych tytułów, w które warto zagrać na Nintendo 3DS). Cena tego wydania jest bardzo atrakcyjna, a jedyną różnicą jest okładka z czerwoną ramką na froncie pudełka. Bardzo dobra gra w przystępnej cenie – nie można z tego nie skorzystać!




Zdjęcia/Skany



Zdjęcia/skany: ramzes64



The Legend of Zelda: A Link Between Worlds [EU]

 

skany skany skany skany
skany skany   

Kod kreskowy: 045496524524
Kod wydawcy: TSA-CTR-BZLP-UKV


Informacje



Tytuł alternatywny: Zelda no Densetsu: Kamigami no Triforce 2 (JP), Zelda ui Jeonseol: Sindeurui Triforce 2 (KO)
Także na: -
Wydawca: Nintendo
Producent: Nintendo
Gatunek: Action Adventure>>Fantasy
Liczba graczy: 1
Ograniczenia wiekowe:

Data wydania:



 

Komentarze  

 
#1 Chrno 2016-02-22 22:23
Recka fajna, prosta i szybko się czyta ale zastanawia mnie czy waluta nie powinna być "Hyliańska" ;-] a co do okładek to w przypadku Nintendo Select dodatkową różnicą jest brak podwójnej okładki co mogę potwierdzić bo sam ją posiadam (a szkoda bo nigdy złote okładki z Zeld mnie nie jarały). Na koniec pewne "ale" co do fabuły. A Link between Worlds to oficjalna kontynuacja A Link to the Past, gdyż dzieje się kilkadziesiąt/k ilkaset lat po wydarzeniach z oryginału a z kolei w Japonii gra oficjalnie ma 2-kę w tytule. No i szkoda że nie dostrzegasz efektu 3D gdyż w tej Zeldzie stereoskopia to jedna z jej największych zalet (zwłaszcza na New 3DS'ach).
 

Zaloguj

Aktualnie online

Brak

Kalendarz imprez

Poprzedni miesiąc Październik 2018 Następny miesiąc
P W Ś C P S N
week 40 1 2 3 4 5 6 7
week 41 8 9 10 11 12 13 14
week 42 15 16 17 18 19 20 21
week 43 22 23 24 25 26 27 28
week 44 29 30 31

Ostatnio komentowane


© 2006-2018 Retroage Wszystkie prawa zastrzeżone.
Materiały graficzne prezentowane na łamach www.retroage.net należą do odpowiednich im twórców i zostały użyte w celach informacyjnych.
Joomla! is Free Software released under the GNU General Public License.
 
Game Boy Forever - Portal polskiej sceny Game Boy Atari Online - strona polskiej społeczności miłośników komputerów Atari / polish Atarians community website Mario City - wszystko o Mario!!! EMU-NES PL... wszystko o legendarnych konsolach NES / Famicom / Pegasus Amiga - Polski Portal Amigowy strefaPSX-wszystko o PlayStation i nie tylko Wiadomości ze świata Niebieskich RetroKomp / LOAD:ERROR:2013 DKiG Dawne Komputery i Gry - O imprezie RPG Maker - Zasoby, Gry, Porady i Skrypty - Tsukuru Archive Fighting Korner... o biciu po mordach GrajPoPolsku - portal autorskich spolszczeń gier i gamehackingu MWRC - Wszystko o serii Resident Evil squarezone.pl final fantasy, chrono cross, chrono trigger Ogród Balamb - spolszczenie Final Fantasy VIII na PC i PlayStation Mazemod is a web radio dedicated to amiga & tracker music culture streaming various styles of computer electronic music from the demoscene & computer art subculture. XboxArcade - Najszybciej rozwijające się forum o konsolach Xbox w Polsce! Stare Komputery - Strona z licznymi informatycznymi eksponatami EXEC - MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA